grudzień 2006

      data 

  dziennikczylinocnik                   

25 grudnia
2006 poniedziałek

I dzień Świąt, pod znakiem spokojnej degustacji, pięknego niebieskiego nieba (momentami) i ..ogólnej sjesty. Wczorajsza Wigilia wymaga odrębnego potraktowania, bo bez porannego niezadowolenia; z padającej mżawki, okropnych dekoracji niby - świątecznych na Starówce - nie było by tego wieczornego obżarstwa. Rodzinny stół pozwolił na odreagowanie porannych i całorocznych stresów, a "uwolniony" karp pozwolił popróbować innych współbraci.

Najpierw życzenia: Wszystkim samych dobroci, radości codziennych i życia spokojnego bez trzymania się za kieszeń (nieco przetartą). Szczególne życzenia ślę przyjaciołom, co duchem, słowem a jak trzeba było, to i pomocą wielką służyć mogli. Dziękuję Za pomoc serdeczną i niespodziewaną, za zepchnięcie z gór - zepsutego autka nieszczęsnego, co w trzy dni remont główny prawie przeszło. Sam mógłbym jeno odholować gdzieś na rodzinne podwórko i zastanowić się nad niewielką hodowlą drobiu w tak przyszykowanym kurniku.
Drugie podziękowania na ręce płci przeciwnej, a dziennikarsko zaprawionej w bojach za dobre słowo codzienne, żart z realności marnej i przyjaźń wieloletnią. Dlatego obydwoje wymienię, bo choć dyskretnie Damę tylko Panią J. nazwę, to juz Pana Aleksandra Wieczorkowskiego do tablicy wywołam życząc obojgu wielu szczęśliwych lat w zdrowiu i uśmiechu.
Aby prawdzie nieskrywanej stało się zadość, to powiem szczerze, że dekoracje jak zawsze na Nowym Świecie piękne, delikatne i setki ludzi chodzi podziwiać, zdjęć robiąc co nie miara. Za to na Starym Mieście też są, choć nie świecące. Te świecące nieliczne to sami restauratorzy porobili tak im było już smutno.
Zobaczcie sami: http://www.stare-miasto.com/aktualnosci.html

Dla rozbawienia odchudzających się, a i dla satysfakcji tyjących lekko poniżej sprawozdanie krótkie co wczoraj podano do stołu w zaprzyjaźnionym domu "szwagrowskim" na Powiślu.
Wszystko czego podniebienie doznało: opłatek.... potem ach..
śledź na słodko z rodzynkami i orzechami,
śledź na zielono z pietruszką i ogórkiem kwaszonym,
śledź po kaszubsku w zalewie,
pstrąg wędzony, szczupak w całości wędzony z łbem groźnym, sielawa wędzona,
pstrąg w galarecie, ryba po grecku (panga i mintaj do wyboru),
sałatka jarzynowa tradycyjna, kapusta z grzybami, groch z masłem,
pierogi ach.. z kapustą i grzybami, pierogi ruskie, kluski z makiem na słodko,
żur biały grzybowy.
Napoje wszelkie + wino białe półwytrawne hiszpańskie.

Ciasta ACH! - makowiec przekładany siedem razy, sernik na cieście kakaowym,
snickers czyli ciasto piernikowe przekładane toffi z orzechami, ciasto kokosowe.
Sałatka owocowa, kompot z suszonych jabłek.
7 osób + pies markowy jamnikowy nie dało rady, do Nowego Roku co nieco jeszcze się odgrzewać będzie.

Na zakończenie uczty wymieniono poglądy na działanie środków takich jak silimarol, rapacholin czy zioła typu gastrosan.
Wesołych Świąt... bo potem będzie Sylwester, i cały Nowy Rok w dobrym nastroju, a co..

12 grudnia
2006
wtorek

Ciemna noc, zaraz po południu. Ciemnota i sromota opowiadana i pokazywana w mediach czyli dla dopełnienia - ciemny typ, ciemnych interesów imać się winien. Taki ponury grudniowy obraz po pierwszych dniach miesiąca, kiedy słoneczko i temperatury w granicach 10 stopni dawały nadzieję na miłą pracę, choćby w ostatnią niedzielę. Nie udało się, pozostaje mi zatem szukanie innych źródeł finansowania, co historycznie biorąc skłania do wspomnień o procederze zwanym "kup Pan cegłę". Wolę już żartobliwe rozważania ekonomiczne (o niemocy własnego budżetu) jak wesołe czy raczej ponure żarty owsianych prominentów na temat kobiet, a raczej miejsca i roli Pani co już nie na roli, a jako asysta niezbędna. Sromota i ciemnota nawet jak taty (czytaj: ojca domniemanego) właściwego znaleźć nie można, poziomem sięga poniżej zwykłych hydraulicznych pogwarek, które toczę właśnie z kującymi pracowicie ściany mojej łazienki. Więcej kultury i finezji maja moi fachowcy od wymiany rur kanalizacyjnych, jak odpytywani dla śmiechu i "poruty" byli PGR-owscy działacze. Tak więc zamiast dochodzić jak znaleźć pracę, seksowny Pan starszy porad udzielać będzie z zajęciami praktycznymi włącznie. Zapisy wkrótce jak tylko obchody grzechu poczęcia się skończą, stąd i ekonomiczna przyszłość jakby weselsza. I cóżeś począł ojcze, ze tak rządem leżą Waćpanowie w piernikowym grodzie? Po latach wielu dochodzę do wniosku, że nie żaden handel, nauka czy rzemiosło przydatne - byt zapewnić mogą stały. Porwać tłumy należy nadzieją na ...odwet, zemstę i topienie ..Marzanny. Rozbawić i ucieszyć tłumy można dowcipem i staraniem korytnym, gdzie zachowania proste i seks wczesnofeudalny normą przyjętą i uznaną. Finezja słowo nieznane, kultura kojarzy się z nudnym kanałem TV, który hen za Romanticą, gdzieś się plącze, nogami krzywymi drewnianego pegaza. No i ja cóś plączę zamiast powiedzieć ot prosto - jak sobie pochędożyć błogo, albo damską orkiestrę fikuśną założyć dla ucha i ducha na przed i po - partię załóż. Zawsze naiwne panny przeć będą do kariery, albo i pierwszych rzędów każdego cyrku, ale gdy całą chuć woźnicom i stajennym zostawić to już nie rewolucja to bieda i smutek szarych dni grudniowych.
Nawet jakby wprowadzić w rocznicę 25-tą nowy stan wojenny, to łatwo by osadzić trochę przywykłych do czworaków i pięknie by przetrwali. Ale gdyby może, tak dla odmiany, wprowadzić stan przyjemny (kulturalny i wesoły, finezyjny i oświecony) wtedy osadzą się sami aby dalej od tej nieznanej zarazy. I tym sposobem liczna rzesza zaludniająca ekrany bełkotem, (dla rymu wypada żeby - zlana potem) sama popędzi w te pola i lasy aby dalej od ław bolesnych prawdą nieuctwa i prostoty nabytej chybcikiem.
Leppiej nie będzie, Gier-ojom stop.
I to bylo by na tyle, bo pisanie o polityce zbyt blisko korynckiego fachu, gdzie zachowań więcej adekwatnych do nazwy prostej - tej profesji, niż dyplomatycznych negocjacji o wejście do strefy czystych pieniędzy.
Narzekanie zostawmy w starym roku, dziadowi odchodzącemu mizernej postury, jak onegdaj przyganiano staremu Rokowi. Więc i ja "plwam", za siebie aby urok odczynić i za sobą zostawić: wydatki zbędne a duże - na samochód stary, pisma sążniste i bez zrozumienia przekładane - na brak zrozumienia praw i powinności urzędów pisane, upływ czasu i stratę onego na spory, swary i tłumaczenia zbędne.
Życzeń nie składam jeszcze choć spóźnione Barbary całuję z równą chęcią i myślą grzeczną czy grzeszną (jedno można skreślić, albo i zostawić do stosowania). Andrzejów do serca przytulam jak i innych solenizantów, jubilatów i bohaterów zapomnianych rocznic. Sezon balowy zaczynam od najbliższej soboty choć jeszcze w starym garniturze. Za fotografa się przebieram, aby w kupiecką wigilię karpia całować zbiorowo, a i wzniosłe myśli kierować nie tylko do urzędów miejscowych.
I to by było na tyle w temacie - przerywam grudniowe milczenie. Mniej zły na pogodę jak na brak urzędniczego zrozumienia, nie taję, że choć zima jeszcze przed nami - ciągle wiosny jesteśmy bliżej i stare zawsze ustąpić musi, choćby twierdziło że ma większość peronów pod sobą. To nawiązanie do upadłej dyktatury znów zawraca mnie do polityki, ale nie kolejowej jednak, bo stacji u nas dużo, ale gdzie to miejsce postoju, żeby tak zatrzymać się w biegu i nacieszyć życiem, na które da się patrzeć bez "szkła kontaktowego". Może tam gdzie ta trawa zielona i woda zdatna do picia przed przegotowaniem, gdzie ciężarówek urok widać na ekranie srebrnym, a hiszpańska powieść o krainie zapomnianych książek czeka przy stole z aromatycznym dymkiem arabiki.

do góry, do góry... 


Strona główna    Zapiecek    Antykwariat   Galeria Zapiecek  Przyjaciele książek   Dziennik
Stare Miasto   Rynek    Plac Zamkowy    Pomniki
Artyści: Wiesława Kwiatkowska,     Grzegorz Bialik,    Joanna Sierko,
Poeci: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska,    Bolesław Leśmian