dziennikczylinocnik
Vorago rerum, Groch z kapustą,
A każdy pies z innej wsi,

                     Vox clamantis in deserto.     
 

      data 

  dziennikczylinocnik                   

23 czerwca
2007
zamykamy
i otwieramy
bo coś
w końcu
trzeba
robić.

Zamykamy nasz teatrzyk bo ... w końcu trzeba. O sprawach Zapiecka i ślicznych warszawiankach - oczywiście przyjezdnych - pisać można, ale nie ze wspomnień tylko, bo te już na bieżąco jakoś spisane w tym dzienniczku siedmioletnim. Pisać trzeba to co się widzi, co przeżywa wspólnie, bo wtedy "życie na gorąco" jeszcze nas jakoś "kręci".
Po miesiącach oczekiwań na odpowiedź jakąkolwiek od władz Warszawy jak to ma być z kulturalną sprzedażą varsavianów i czy książka jaka jeszcze na Starówce potrzebna - dałem sobie spokój. Na list złożony w kancelarii na Placu Bankowym do dziś odpowiedzi brak. Nie walczę już dawno o swój stołeczek składany przy stoisku z książkami, ale pewną godność odejścia. Choć buta żadnego poniżej pleców nie czuję, złośliwy chichot pewnej czarownicy jednak mnie ściga. Stanęło na urzędniczym NIE bo NIE. 
Jeśli w przyszłym roku na moim (jednak baaaardzo atrakcyjnym dla innych) miejscu stanie stolik i kelner piwo poda - zapytam wtedy - ile i od kogo wzięto i za czyim pośrednictwem. Nie z zemsty żadnej, a dla czystej satysfakcji bo zamiast mnie mogło i 10 innych bukinistów stanąć do konkursu i wtedy było by sprawiedliwie, kulturalnie i dla miasta przydatnie. Buziaki serdeczne dla wszystkich Zapiecka przyjaciół, pozdrowienia i ukłony dla sąsiadów umęczonych ze Starówki, i uściski wszelkie i podziękowania dla miłych gaduł, co jeszcze czytają. Nie zamykam się w zamku żadnym, ani w wieży (chyba ze tam dziewica cud urody czeka), tylko w Polskę ruszam.

Czas spojrzeć na świat nie tylko z pozycji narożnej - zapieckowej, dlatego to co zarobię na kolejny rachunek, a uszczknę nieco na napęd do samochodziku - to na jazdę...
W Polskę jedziemy .. drodzy Panowie, w Polskę jedziemy.. A co tam widać Wam opowiemy, bo jakże by inaczej. Zapraszam zatem na ciąg dalszy nieustającej podróży - czyli na moje strony noclegowe.. http://www.123noclegi.info/dziennik.html
Kto z kim śpi nie wiem, bo sam późno raczej się kładę i wzrok już nie ten pod wieczór..., ale wcześnie wstaję i jadę. A jak czasem czas znajdę, to i opiszę co w kraju słychać i widać. Bo jednak dalej widać, choćby z okna samochodu, jak z narożnika przy Świętojańskiej. Tamto widzenie świata zostawiam władzy kochanej miejscowej. Wkrótce okaże się że władza, nawet ta moja mała Starówkowa też upadnie i to przez ..pierwszą pomoc. Daj im Boże. Amen.

Radość wyjazdu o poranku w dowolnym niemal kierunku przesłania niewolę urzędniczych zależności i dawnych upokorzeń. Radość żyć wolnym nawet jak biedniejszym. Pomyślę jeszcze czy nie ofiarować kilka kartonów literatury, pewnej mądrej damie, której książki tak wstrętnie szpeciły Starówkę. Ale co to za zemsta jak ofiara i tak nie zrozumie "dowcipu".
Na koniec coś śmiesznego .. zaproponowano mi żeby sprzedać strony Starówki i Zapiecka - a ja ..odmówiłem. Zostaną jeszcze trochę w sieci, bo zawsze ktoś coś tam chce skopiować. A jak dziennik ktoś wyda, to dopiero będzie śmiesznie.., rozmowy trwają.

Buźka kochani - nie martwcie się, to tylko truskawki się kończą.

Jedźmy na wakacje i to 123...

(dopisano w listopadzie: urzędnicy zostali więc i ja wrócę i bez dyni będę straszył)

do góry, do góry... 


Strona główna    Zapiecek    Antykwariat   Galeria Zapiecek  Przyjaciele książek   Dziennik
Stare Miasto   Rynek    Plac Zamkowy    Pomniki
Artyści: Wiesława Kwiatkowska,     Grzegorz Bialik,    Joanna Sierko,
Poeci: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska,    Bolesław Leśmian