|
21 lipca
2008 |
Już składają wieńce, już po salwie
honorowej, już po wszystkich pożegnalnych przemówieniach, hymnach. I ja żegnam "przyjaciela książek"
jednego z pierwszych, na moich dawnych zapieckowych stroniczkach. Żegnam Pana
Panie Profesorze z żalem, bo choć sławny i wielki, to jednak
skromny, z uśmiechem dla każdego, po prostu - Pan z fajką, nasz
sąsiad z Piwnej. Mieszkał tu wiele lat, na dawne stoisko z książkami
zaglądał czasem. Choć spieszył się często, znalazł czasem chwilę na
krótką rozmowę. Kiedyś podałem Mu książkę mówiąc -czy zna Pan
autora? - To chyba z historii Francji? Uśmiechnął się z żartu i swą
dawno wydaną książkę wziął na chwilę do ręki. I takiego będę
pamiętał.
- Kiedy odejdą tłumy, odwiedzę Pana - Profesorze, na cmentarzu Powązkowskim, gdzie
i moi rodzice. Przyniosę Panu pozdrowienia od Pana dawnej Starówki. |
|
|

Kopernik opakowany - ..ranny w rękę

Krakowskie Przedmieście już
otwarte

Pan Mickiewicz ma płaszczyk
jakby nie dopięty, a powód? ..ogródek piwny stał tu lat parę,
można było wieczorkiem wyskoczyć

Rzecki czyli Pan Fijewski
patrzy co tu sprzedają w dzisiejszej LALCE

wolniej i dostojniej
..tramwajem konnym powrót z Rynku Nowego Miasta |