|
luty 2009 |
Co się stało z naszą klasą...
Im dalej jesteśmy od matury tym bardziej wracamy do tych naiwnych,
pełnych wygłupów, szalonych dni ..
Najpierw napisał Marek - znaliśmy się przez jeden rok, a może dwa
lata ogólniaka, ale ile dni spędzonych radośnie poza szkołą trudno
policzyć. Niezwykle lubiany, przystojny, wysoki i ..nieobecny bo
nudy okropne w tej szkole. W szatni krótka narada, co grają w
Moskwie (ul. Puławska róg Goworka), przegląd prasy i.. wychodzimy w
stałym składzie Marek, Kostek i Śmaja, czasem ktoś dołączył. W innym
składzie przyjaciele przez 4 lata; Michał (teraz Kanada), Marian
czyli Filip (Szwecja), Gruby czyli Grzesiek (teraz gdzieś na dalekim
cmentarzu) i jeden tylko w Warszawie i pod starym adresem został.
Jechali w różnym czasie, najpierw rok dwa po maturze - "68" , potem
dziewczyny do pracy, do dzieci, jako pomoce domowe, do garów, "dla
nauki języka", potem znów w latach 80-tych niby politycznie, a
bardziej za innym życiem mniej kontrolowanym. Różnie mówiono, kto
jaką karierę zrobił, może jeden Marek - przedsiębiorca budowlany na
wyspach ciepłych po hiszpańsku gada. Miłości klasowe przetrwały we
wspomnieniach, choć i wspólny wyjazd małżonków z naszej kalasy też
był. W kraju Tadziu katedrę ponoć objął, a nie jest to imię
dziewczyny, ani praca przy sakralnej budowli. Robercik w chemię
naukowo-biznesową zakopany, czyli ci co zostali może poza Grzesiem -
zawodowo ustawili się jakoś. Ten biedak ponoć pił trochę za długo,
marniał i zamknąwszy się gdzieś tam daleko w garażu, usiadł z
ostatnią swoją butelką w samochodzie i tak poszedł z flaszką na te
łąki niebieskie. Stasiu już na wojskowej emeryturze, inni się w
końcu sprywatyzowali. Renatka uczy jak wyjść na ludzi i mówić piękną
polszczyzną, Lidia po świecie wycieczkowo.. o reszcie nie wiem. Czas
by się znów policzyć. Wspomnieć tak jak po 30-tej rocznicy spotkań
kilka było w Ambasadorze.
Czy warto było jechać? A czy nie mieli powodów? Trafiali z tego
4-świata komuny w objęcia swobody i ..nieznanej demokracji, mało
znanej odpowiedzialności i zupełnie innych oczekiwań. Twardzi
przetrwali ale po latach - jeden z przyjaciół powiedział - wiesz co
u mnie telefony są tanie, czasem pogadamy - ale w sumie gdyby się
dało przewidzieć jakie to życie będzie - nie pojechał bym. Co się
stało z naszą klasą dowiem się cholera.. bo warto spotkać dawnych
wesołych przyjaciół, co podpowiedzieli i podali ściągę, ale nikt nam
nie podpowiedział najważniejszego..
Wyszliśmy chyba jednak z uśmiechem z tych wszystkich perypetii,
skrzykniemy się znowu, zawsze w środku podobni i pogodni. Niejeden
kabaret za nami i tylko czasem jeszcze stwierdzimy z ironią "nadal
są powody do emigracji" teraz może już tylko na trawę zieloną gdzieś
na Kujawy, Bieszczady czy w Bory Dolnośląskie. Dziś głupota mało już
śmieszy nawet jak dotyczy politycznych maruderów (marudzą
niewyraźnie pod nosem - niesprawni inaczej). Imię nasze 40 i 4 czyli
44 LO i wszyscy wiedzieliśmy gdzie Gabon (alfabetycznie kawałek za
Abisynią). |
|
luty nadal |
zmiana planu taryfowego..
W dowolnym momencie korzystania z usług Orange możesz zmienić Twój
plan taryfowy.
Poniżej znajduje się lista aktualnie dostępnych dla Ciebie planów
taryfowych.
! Brak możliwości zmiany aktualnego planu.
Przepraszamy ale nie masz w tej chwili możliwości zmiany aktualnego
planu na inny.
Jakże miło zachęca Cię operator bo jak
z samej definicji wynika nie o operę tu chodzi, a o operację,
rymującą się z dezinformacją. Górą szablon i wzór ogólny powszechnie
stosowany; wszyscy mają szanse, ale tylko niektórym się dostanie.
Obiecanki cacanki, marketing stosowany z bezsensem. Zimo skończ się. |