Archiwum 000
        
czyli tu się zaczęło i to na samym dole

      data                                                          dziennikczylinocnik               
   
26.XII.2000
Drugie Święto

Nikomu nie składałem życzeń na tych stronach, bo listów i kartek wysłałem kilkadziesiąt. Nie montowałem też choinki i padającego śniegu, bo TOto ma być trochę dłużej, a nie okolicznościowo. Niemniej życzę wszystkim, ktokolwiek tu zabłądzi - dziecinnego oczekiwania, dorosłego zadumania, wszystkiego co serce raduje i do czego się przyznać czasem wstydzimy, na każdy  - nie tylko świąteczny dzień.
Szukając w sieci zdjęć polskich aktorów (no wiem, znam ale jak zapytać o nazwisko - wstyd i tyle), którzy czasem zawędrują na Starówkę - odkryłem wspaniałe strony Krystyny Jandy. No nie mogłem się powstrzymać - stary gaduła, aby nie napisać słów kilka. Śmiało walcie, ale trzeba mieć trochę czasu, bo na chwilę tam się nie da. Pewne teksty znałem zaledwie przelotnie - wstyd po prostu dla księgarza. Ale miałem miłe popołudnie - sprawdzić trzeba = http://www.krystynajanda.com i już.
Tuż przed świętami widziałem się z Panią Sławą Kwiatkowską, maluje już czas jakiś nowy cykl obrazów - ANIOŁY. Do wierszy Harasymowicza, ale będzie też anioł polski, rosyjski czy izraelski (tak właśnie). Wspaniałą recenzję o jej Madonnach zamieściła Trybuna - no czasy jakieś dziwne nastały, że już i biskup i Trybuna  jednym głosem o tym samym mówią. Od prawie 2 lat Pani Sława pertraktuje ze mną - namaluję Panu - proszę przynieść blejtram - a ja ciągle się wykręcam - nie wypada?
Najpierw znajdę pewnie wiersz, potem poproszę o komentarz na płótnie
Mam nowe materiały od Grzesia Bialika na jego nowa stronę, zaraz będę miał od Pani Kwiatkowskiej ANIOŁY i wiersze do nich. Odkryłem też wiersze do Madonn niektórych. Wszystko to wymaga uzupełnień - cały styczeń - roboty moc. Jedno jest pewne jeśli zacytuje jakiegoś poetę, to już nie będę robił drugiej encyklopedii - akurat miałem ciekawe zdjęcia do stron Marii Pawlikowskiej. Bo tak można do znudzenia - w nieskończoność. Pozdrawiam serdecznie wszystkich moich korespondentów i gości.

19.XII.2000
(wtorek)

Dziś dzień emocji - zmiana nazwy domeny. Od dziś już nie będzie lef.pnet.pl - tylko www.zapiecek.com. Hurrrrra. Stare dzieci też muszą mieć swoje zabawki i radości.

18.XII.2000

Zmiana przycisków (czy ktoś powiedział że nie mogą być wklęsłe?). I to raczej było by na tyle o trudach tworzenia. Jak długo można zanudzać tym, że coś tam robię - dla przyjemności w dodatku. Skończyłem czytać "Początek" Andrzeja Szczypiorskiego. Spóźniony o kilkanaście lat. Sprzedawałem ją wielokrotnie, ale dopiero teraz "odkryłem" ją. Cóż za mistrz zwięzłego słowa, trafnej puenty, logicznej obserwacji. 
W moim domu szaleństwo czytelnicze - Marta (9 lat) połknęła już "Harry Potter i kamień filozoficzny" J.K.Rowling. Żona kończy, ja dopiero poznaję rodzinę Dursleyów - największy przebój czytelniczy dla dzieci w każdym wieku!! Nie bądźcie zawzięte MUGOLE - to się czyta z głośnym śmiechem.

10.XII.2000
niedziela

Nawet przez chwilę nie pomyślałem, że moje wlepianie obrazków wywoła tak sympatyczne zainteresowanie. No strasznie mnie wbiliście w dumę drodzy Przyjaciele. Teraz co chwilę będę sprawdzał czy wszystko działa jak należy. Właśnie wykryłem, że jeden link prowadzi do nikąd. Poprawiłem. Na jednej ze stron uciekały mi gdzieś końcówki liter - oczywiście trzeba było ustawić marginesy. No śmiesznie mi się ustawia licznik, bo kod taki jak zalecają ale albo coś źle wklejam, albo ??
Zasada nawigacji jest prosta, jeśli coś nie pokręciłem. Koń przenosi nas do rozdziału głównego lub poprzedniej strony, Pegaz do strony tytułowej i tyle. Bajerów nie wstawiam, bo nie znam się i opóźnia to otwieranie. Marysia z Arizony prosi o ceny w restauracji - będą. Mirku dziękuję za wspaniały list. Ale mi się przygoda trafiła - tą książkę mogę pisać razem z Wami i zawsze coś się będzie działo. 

Na Starówce dekoracje świąteczne, choć pogoda jak na początku października.
Palą się lampki, choinki przed wejściami do galerii i restauracji, w końcu nastrój zakupów udzielił się i moim klientom. 

9.XII.2000

 Nareszcie koniec (?) kłopotów. Od półtora miesiąca walczyłem z telekomunikacją o normalny dostęp do internetu, a od kilkunastu godzin nareszcie działa. SDI jeszcze jako nowość, ale sieć telefoniczna taka jak 20-30 lat temu. Przewody np. aluminiowe. Będzie podobno wymiana. 
Nareszcie skończyłem wstępny projekt tych stroniczek. Zdaje się że wszystkie odnośniki działają. Biedny Grzesiu ręce załamał jak zobaczył jak jego dziewczynę z wachlarzem zrobiłem niechcący na żółto. Jak wynika z tego całego zamieszania to artyście malarzowi trzeba zrobić zupełnie nowe strony - tylko jemu poświęcone. 

3. XII.2000
niedziela

Wiadomości tu publikowane pochodzą z różnych źródeł, większość z opracowań naukowych, a więc konieczna będzie strona dokumentacji (bibliografia) na stronach www nie widziałem, ale czemu nie.

26.XI.2000

Wspaniała wiadomość - Grzesiu Bialik przywiezie mi osobiście cyfrowe zdjęcia swoich obrazów. ALE rozbuduję tą witrynkę. Właściwie nie mam pisemnej zgody Pani Sierko-Filipowskiej na reprodukowanie jej prac (nie dostałem odpowiedzi na list). Jednak anioł obierający ziemniaki, (obraz) który widziałem w galerii "Zapiecek" -prosto z ulicy robił wrażenie - wisiał na wprost wejścia i wszystkich zatrzymywał. 

20.XI.2000

Coś tam poprawiłem, coś zmieniłem a wysłać na serwer moich stron nie mogę. Cały listopad   trwają boje z Telekomunikacją o dostęp do internetu. Niby mam SDI, ale albo nie działa, albo wyświetla jedną stronę kilka minut. Polecam "Pajączka" wspaniały polski program do robienia stron, wszystkie błędy poprawiam przy jego pomocy. Chyba kupię w końcu dostęp satelitarny - szczególnie po środowym losowaniu totolotka (przewidywana wygrana 16 milionów złotych = 4 miliony dolarów) - powinno starczyć.  - .....Okazało się że jednak nie tym razem...

11.XI.2000

Niby to proste, a co otworzę projekt to nic mi się nie podoba. 
Strony za duże, objętość nie ta - znowu od nowa?

9.XI.2000

Już rok minął, a ja nawet zapomniałem jak działa FrontPage. Teraz wstyd, ale właśnie dlatego pozostawiam wszystko prawie w stanie surowym czyli tak jak było rok temu. Trudno.

14.X.1999

Reforma to zmiana urządzeń istniejących za pomocą środków niegwałtownych. Taka jest definicja reformy w dziele posiadanym przeze mnie, a tytuł tego dziełka to Encyklopedya Powszechna Kieszonkowa. Rok wydania to zapewne przełom 19 i 20 wieku, a ponieważ zbliżamy się do przełomu następnego wieku może warto szanując stare księgi powrócić do zapomnianych znaczeń. 

(Powyższy wpis dotyczył prowadzonej rok temu dyskusji - jak wprowadza się w Polsce reformy, ale jakoś nie kontynuowałem tej myśli).

15.X.1999

Dostałem dziś list od Grzegorza Bialika - artysty malarza, któremu poświęcam cześć tej witryny. Chyba jako jeden z nielicznych pisze piórem wiecznym i co dziwniejsze, z łatwością i dużą przyjemnością się to czyta. Ja nie odczytuję często swoich notatek, co czasem rodzi różne komplikacje.

     - Panie Grzesiu, skoro jako pierwszy wywołał mnie Pan do tablicy - to niestety muszę się przyznać. Zdecydowanie przedkładam przyjemność i radość robienia czegoś nowego, ponad zwykłe sprzedawanie i kupowanie książek, z czym walczę na co dzień.
Tak więc zmierzając do utworzenia antykwariatu internetowego (co zapewne w swoich początkach sprowadzi się do zbierania i realizacji zamówień), po drodze niejako zacząłem tą całą ideologię ubierać i przystrajać w swoje, niby poboczne, zainteresowania. No i w ten sposób, powoli, zaczęła mi się tworzyć galeria polskiego malarstwa współczesnego. Panią Kwiatkowską, której najwięcej prac prezentuję poznałem kilka lat temu, a w jej malutkim pokoiku-pracowni przesiedziałem też niejedną chwilę.  Wszystko co nauczyłem się obserwować w jej pracowni, co poznałem dzięki galerii p. Arens na staromiejskim Zapiecku, jak też zamiłowanie do baśni, legend, poezji jakoś samo przełożyło się na tę "radosną" twórczość.
Będę z pomocą przyjaciół starał się, aby moje prezentacje były ciekawe i może z czasem uda się przyciągnąć  i klientów, i sponsorów tak aby te strony mogły się rozwijać i służyć nam wszystkim.

Malarze malują nie tylko dlatego, aby przekazać nam swoje widzenie świata, czasem również chcą zaprezentować swoje prace szerszej publiczności. Oczywiście chleb trzeba rano kupić, farby, blejtramy też, a futro dla ............ , no więc nie samą bajką żyjemy.   A więc poznawajcie, kopiujcie, a gdy ktoś zechce mieć wspaniały obraz czy inne dzieło na własność - to oczywiście czasem będzie to również możliwe.