Archiwum 012 - grudzień 2001

      data 

                                              dziennikczylinocnik               

19 grudnia
2001
do świąt już blisko...

Nareszcie koniec przerwy, a więc pora na kilka zdań o niedalekiej przeszłości. Zmieniłem mieszkanie na nieco większe, bliżej Starówki. Przy pomocy dzielnej brygady remontowej przyszłą siedzibę przewróciłem do góry nogami i po wyczerpaniu cierpliwości sąsiadów i bankowych dotacji - koniec. No i dla mnie najważniejszy dostęp do sieci. Jest - na szczęście, dzięki czemu mogłem już wczoraj umieścić relację z wernisażu z Galerii "Zapiecek". Zaległości w korespondencji, zaległości w zapieckowo-staromiejskich opowieściach historycznych czy relacjach zdjęciowych. Pora zimowa nie sprzyja spacerom, że o handlu książkowym nie wspomnę, a więc na internetowe spotkania i nieustający ciąg dalszy - będzie pora. Jubileusz można by ogłosić malutki, bo rok to pierwszy minął od włączenia licznika na stronie zapiecek.com. Odwiedzin tu nieco ponad 6 tysięcy siedemset, pewnie moich zaglądań ok. 500, ale i tak cieszę się i smucę zarazem. Cieszę się z każdego listu, z każdego dodanego zdjęcia czy nowej strony, a smucę, że ciągle zbyt wolno jeszcze to wszystko powstaje. 

Teoretycznie czas zmiany kalendarza na nowszy, nastraja do refleksji i rozważań nad  minionym, ale ja tego po prostu nie lubię. Do rozważań nad minionym - historycy, od biadania nad minionym - histerycy. Ja co się obejrzę do tyłu, to lat więcej widzę jakie mi co raz szybciej przelatują, a więc nie nastraja to optymistycznie. Nie mam też odpowiedniej kamizelki, która pozwala dwa kciuki włożyć do bocznych kieszonek, brzuch wypiąć i kontestować z głupią miną tzw. "dokonania". Od dokonań to jest wielu, a co dokonali i koń dorożkarski ze Starego Rynku zobaczy na Gnojną Górę się kierując. Dlatego polityczne rozważania w okresie przedświątecznym nie bawią mnie wcale, wolę poddać się miłemu nastrojowi gwiazdkowych zakupów, ubierania choinki, czy choćby rozważaniom nad tym jakie ingrediencje "idą" do świątecznego bigosu. W tym temacie czas już najwyższy odpowiedniej kiszonej kapustki nabyć nieco, aby od jutra miłym zapachem dorzucanych mięs drażnić nasze zmysły. Pogotować nieco i namróz. Z namroza znowóż na ogieniek i dusić, dusić - jak te Desdemone. 

Nie jestem w stanie podziękować wszystkim przyjaciołom, znajomym firmom, czytelnikom przypadkowym i oddanym korespondentkom, a więc tu i teraz takie serdeczne i najsympatyczniejsze wyrazy po dwa razy - przesyłam. 
Kochani!!! Dziękuję i Wam też życzę. Samych radości, miłych niespodzianek, wzruszeń i uniesień, choinkowych tęsknot, dziecinnych marzeń i dojrzałych oczekiwań - spełnienia. Bliskich - blisko miejmy, serdecznych tuż obok, a dla wędrowca talerz niech czeka. 

Niech żyją Święta i święty Mikołaj - nie złammy  zatem paluszka nikomu w czasie składania życzeń, bo czas oddzielić w narodowej tradycji -  łamanie się opłatkiem, od łamania kołem. Te ostatnie rozrywki zostawiając sobie na nadchodzący kar-nawał. Miejmy też na uwadze, że wybaczając w grudniu - w styczniu nowy rok nowe możliwości radosnych rozliczeń przyniesie. A więc synku, nie bij dziewczynki bo się spocisz, a ty córeczko nie kop chłopczyka, bo bucik nowy z polskiej świnki.

Na koniec życzenie równie radosne, co podniosłe i szczere prawdziwie. Przed głupotą wszelką,  ochroń nas Panie, aby radość naszych dziecięcych podskoków nie mącić nowym podatkiem od deficytu szarych komórek, kolejnej byłej ekipy. 

4 grudnia
św. Barbary
Basi, 
Baśki

Duża buźka dla Tej, do której osobiście nie mogę, dla Tej, której nie wypada i Tej, która wie i milczy. Cha, ale mi zagadka wyszła. No na szczęście ten kalambur należy do czasów minionych choć niezapomnianych - ot późno-jesienna dygresja. Ale za to z najlepszymi życzeniami dla Baś onych, minionych i obecnych równie pięknych i mądrych. Zupełnie jak u tego wesołego staruszka, który tak czule wspomina, wzdycha, tylko, no, no .. powiedźcie mi, jak ona miała na imię?

Dlatego w moich wspomnieniach Basia jak ruda wiewiórka wesoło hasa, stąd dla Pań tych szczególny sentyment i uważanie posiadam. 

Pan w telewizorze powiedział, że na czas obecny należą się szaliki, rękawice i czapki, bo przy wiaterku nagłym odczuwalne zimno sięga -160. A u mnie jak zawsze serce wesołe choćby "basiowym" świętem. Jako były i niedoszły górnik naftowy "barburkę" obchodziłem suto i hucznie, ale na szczęście na edukacji teoretycznej epizod ten się zakończył. Teraz szkolę się w zakupach związanych z przeprowadzką i remontem, co przy pomocy dzielnej brygady Pana inżyniera z moim głównie duchowym udziałem czynię. Okazuje się, że ruchu nijakiego w sklepach nie ma, naród jakby wyczekiwał nieco, aby zgodnie z tradycją w ostatnim tygodniu przedświątecznym rzucić się do "prezentowych" zakupów. Stąd moje peregrynacje po różnych sklepikach, salonach, marketach itp. owocują doświadczeniem takim, że choć cena jak wół wybita, to aby ten klient nie poszedł sobie - to czasem upust jaki otrzymać można. Nie dotyczy to niestety tych przybytków, gdzie wszystko ładuje się w kosze ogromne, aby przy kasie dostać odpowiedni tasiemiec, zakończony wielkim znakiem zapytania - po co mi to ?? 

Niestety zakupy, banki, podatki, przerejestrowywania wszystkiego co się da i nie da zabiera wielkie, duże mnóstwo czasu, że o pieniądzach nie wspomnę i chwil wolnych brak, środki też na wyczerpaniu. Stąd ogłaszam z niechęcią ogromną PRZERWĘ - i nie będzie to przerwa na reklamę. Będzie to czas niezbędny na przewiezienie komputera w nowe miejsce (godzina) i czas niezbędny na jego podłączenie do działającej sieci - tu już godzin nie liczę - cud będzie jak ja się uwinę. Pomoc wzywam - już przybywa - tylko jeszcze warunki techniczne wystarczy poprawić w całej dzielnicy i już jestem. Koniec ze zbędnym gadulstwem, koniec z buszowaniem tam i ówdzie nadchodzi czas prawdy - jak żyć bez internetu, poczty i wklepywania czegokolwiek. Powrót do życia przed ekranem w śnie złotym widzę za dwa tygodnie, a więc - to byłoby na tyle. 

 


Strona główna    Zapiecek    Antykwariat   Galeria Zapiecek  Przyjaciele książek   Dziennik
Stare Miasto   Rynek    Plac Zamkowy    Pomniki
Artyści: Wiesława Kwiatkowska,     Grzegorz Bialik,    Joanna Sierko,
Poeci: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska,    Bolesław Leśmian