Andrzej

 

Zdrowie, od dzieciństwa pełnia sił z potężnych pły-
nąca korzeni;
cera śniada lecz wrażliwa, łatwo zarumieniona od przelatujących płomieni;
budowa - prześliczna; w starszym wieku, niestety,
często długa broda
zaciera śmiały, mocny rysunek szczęki,  którą zakrywać szkoda.

Gdy chowany starannie przez mądrych pedagogów
lub w szkołach za granicą,
wzrasta w dzielność a stąpa raźno w ciężki trud, jak
rycerz z otwartą przyłbicą.
 

Gdy zostawiony sobie, gdy od dzieciństwa nie zajmie
się nim anioł stróż ni zbawca nauczyciel,
niestety! - oto stoi przed nami, młody, piękny nie-
wolnik ciała, dobrowolny kat, typowy okrzy-
czany uwodziciel.
 

W czterdziestym zaś roku gnie się ku ziemi spustoszony
przez nikczemność i nierząd
i żadne czucie nie pali się w nim już, chyba do pta-
ków i kwiatów, i zwierząt.

Kazimiera Iłłakowiczówna : PORTRETY IMION.
wyd.1 Poznań 1957, Wydawnictwo Poznańskie