Maria

 

Noszone zwykle niebacznie w przebraniu Maryli,
Marychny, Marysi i Mani,
imię to jest jak rzadkie zaklęcie, którego użyć umieją
tylko wybrani.
Zwykle spoczywa w kącie jak drogocenny pierścień
w izbie głupkowatego nędzarza.
Zauważyliście? Imię to dzwoni w powietrzu jak struna
trącona, gdy się je przy różańcu powtarza.
Ach, okryć się nim jak płaszczem, gdy się jest Domi-
nikiem, Tomaszem lub Katarzyną!
Ach, trzymać się go jak ręki anielskiej, aż najgorsze
dni młodości zuchwałej miną.
Ach, mieć odwagę nosić je jak koronę, choćby
z gwoździ żelaznych lub cierni splecioną,
zasłaniać się nim... Iść obok niego we dni i noce, jak
pod najsilniejszej straży osłoną.


...O Maryjo, królowo słońca i ziemi, i gwiazd niezli-
czonych, i pięciu mieczów boleści, której
szczęście się w niebiosach nie zmienia,
uproś łaskę zbawionej i lekkiej śmierci dla nosicieli
na ziemi twego imienia.

Kazimiera Iłłakowiczówna : PORTRETY IMION.
wyd.1 Poznań 1957, Wydawnictwo Poznańskie