|
O Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pisali m.in.:
Jan Tomkowski w swojej Literaturze Polskiej, gdzie w rozdziale
"Lirycy i Pieśniarze" pisze m.in.:
"Najwybitniejsza w literaturze międzywojennej przedstawicielka
poezji kobiecej....
Świat poezji Pawlikowskiej tworzą stare fotografie, bukiety kwiatów, pożółkłe
kajety, rozmaite kunsztowne precjoza, suknie, kapelusze, a w charakterze
dodatków na przykład parasolka, chiński piesek, perfumy - koniecznie o
zapachu tuberozy. Bardzo ważne są ptaki, nie zawsze egzotyczne (sowy,
mewy, jaskółki), owady (ćmy, pasikoniki) i nietoperze. Wszystko to
tylko dekoracja buduaru wielkiej damy, dla której najważniejsza jest
oczywiście miłość. Trochę jeszcze modernistyczna (tę konwencję najtrudniej
było przezwyciężyć) w dużej mierze jednak nowoczesna, odrzucająca
traktowanie seksu jako grzechu, upadku, fatalnej namiętności. Ulubioną
formą poetycką pisarki jest zwykle czterowierszowa miniatura (Pocałunki),
zawierająca często zaledwie kilkanaście słów, zamknięta efektowną
pointą. W liryce ciepłej, delikatnej, bardzo zmysłowej zdarzają się
niespodzianki: nawiązania do rubasznego księdza Baki, odwołania do języka
potocznego, żartobliwe porównania ("ptaszek idiota [...] z główką
jak makówka"). Pawlikowska pozostała wierna przyjętej raz poetyce,
jednak w jej późnych tomach coraz częściej daje znać melancholia,
niepokój, świadomość zbliżającego się kresu."
Piotr Kuncewicz w Literaturze Polskiej od 1918
roku ( Agonia i Nadzieja).
Wobec wszechwładnej dominacji "Skamandra" w
dwudziestoleciu międzywojennym - "... wśród nich na pierwsze
miejsce i ze względu na kunszt poetycki, i na wpływ jaki wywierają do
dzisiaj należy się Pawlikowskiej. W czym paradoks niezmierny: przecież
chyba nigdy u nas żadnego poety nie zniesławiono tak okrutnie, nie odsądzano
od wszelkiej wartości, nie bagatelizowano tak ostentacyjnie....
...Ataki na Pawlikowską miały jeden powód zasadniczy - mianowicie temat
jej wierszy - a były niemal bez reszty poświęcone miłości. Tylko że
nie była to wzniosła miłość romantyczna, duchowa, bezcielesna, nie
odwrotnie właśnie. Pawlikowska powiedziała pełnym głosem to, czego
nie ośmieliły się dotąd powiedzieć kobiety, a i mężczyźni tylko coś
półgębkiem bąkali: przedmiotem miłości jest ciało i tylko ciało. A
wszystko inne jest właściwie dekoracją i gadaniną. (...) Bardzo
cielesna i bardzo doczesna w miłości, Pawlikowska ośmielała się nawet
- z całym wdziękiem i przekorą - z Bogiem flirtować, na ogół jednak
uważała, że od anioła lepszy jest porucznik marynarki - też na biało...
I tak się złożyło, że twórczość Pawlikowskiej wręcz zapomniana
wraz z wybuchem wojny ... została ponownie odkryta po dwudziestu
latach. I zapewne miała więcej czytelników i wielbicieli aniżeli za życia
autorki."
O jej twórczości dramatycznej Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Piotr
Kuncewicz wyraża się dość dobitnie:
"Wirtuoz słowa, wspaniała pełna kunsztu poetka liryczna okazała
się autorką dramatyczną nie tyle kiepską, co wręcz niesmaczną....
Pawlikowska "babrze się w łóżku" pod pozorem jakichś
problemów pseudo-eugenicznych. Jednak poza prawem młodej kobiety do
kochania się z kim chce, nic tam nie ma. W swoim czasie witano zresztą
te dramaty z entuzjazmem, widząc w tym kolejny etap emancypacji.".
Twórczość dramatopisarska Mari
Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej to:
Szofer Archibald (1924), Kochanek Sybilli Thompson (1926),
Bracia Syjamscy (1927), Egipska pszenica (1932), Zalotnicy
niebiescy (1933), Dowód osobisty rodziny Zebrzydowieckich (1935),
Mrówki (1936), Baba-Dziwo (1938). |