|
Cóż tu robi
w muzeum wielkim
ta gór Panna
najpiękniejsza
z czołem wysokim
ten makowy gotyk
W Krużlowej
gdy zbierała jagody
anioł w lejbiku złotym
Synka jej zwiastował
Zamyślona szła miedzami
anioł jak jastrząb wielki
za górę uleciał
co we wsi powiedzą
zamyślona szła miedzami
I był w łopuch zawinięty
Synek
i złożony na
cetynie
i Madonna drobna
jak laleczka z cynamonu
z Synkiem na ramieniu
rajtki rozwieszała
na jodłach
Cóż tu robi
w wielkim muzeum
w tym wzgórz
sennym przechyleniu
W Krużlowej Madonna
na cielątku brykała
brzany łowiła rękami
do Świątkowej wioski
do matki Anny chodziła
na koper
Smagła była i zielona
drobnym deszczem
pokropiona
na niebieskim wydaniu
Tu w mieście dalekim
w salce złoconej
jak w pustej stodole
jak mak więdnie
Madonna z Krużlowej
bez plonów
w łunie zabobonów
U turkusowych witraży
Madonna z Krużlowej staje
na południe twarzy zwraca
listek złoty
w zielone kraje
I wie
po nieba znakach
że już jesień
Że rudzieje
jej mieszkanie stare
polichromii
złote kłosy
nie zebrane
niebieskie bratki
gotyku
I wie
że już jesień
że pusty na jesionach
chwieje się
kokon kościółka
Madonna z Krużlowej
chodzi nocami
po tych miejskich zaświatach
po muzeum komnatach
Tu grusze posadzę
a tu niech sobie
rośnie jałowiec
A tu moje ścieżki
zarosną porzeczki
Tu moje ścieżki
tu moje
I śpi
w lipach
|