Alfabet czyli
sławni i znani przyjaciele książek
{ciąg dalszy}

część trzecia >>

Ona stała (nie ma balkonu niestety) w oknie i wołała: 
- Domofon nie działa - proszę na górę.
Tak poznałem wspaniałą kobietę, która miała 5 x więcej do powiedzenia o książkach niż ja.
Inteligencja, błyskotliwość, wspaniała figura - nie mogli mnie stamtąd wywlec. 
Oczywiście Halina Kunicka. 

Tosię poznałem już dawno. Usłyszałem śpiew z małej estrady na Starym Rynku. Zostawiłem stoisko, poszedłem posłuchać. Śpiewała dziewczyna w białej chustce, bez akompaniamentu, potem przyszła popytać o pisma św. Jana od Krzyża. Niezwykły głos, niezwykły talent, filozoficzne i głębokie teksty. Pędzę gdziekolwiek ją usłyszę. 
Antonina Krzysztoń

Janusz Głowacki, dramatopisarz, felietonista, prozaik.
Sąsiad z Bednarskiej choć mieszka na stałe w Nowym Jorku. Kupuje u mnie własne książki, aby rozdawać znajomym. Od pierwszej rozmowy - wspaniały kontakt. 
Pamiętacie "Polowanie na Muchy" ?. Ostatnio miał u mnie śmieszną przygodę, klientka poprosiła Go o dedykację na książce, którą kupiła, a którą Pan Janusz właśnie sobie wypatrzył. Sława i normalny facet - u nas nie do pomyślenia pewnie dlatego wyjechał. 

W pewien letni poranek Pan ze sporą czupryną stanął przed książkami, sięgnął do kieszeni i wyjął malutki ołówek i gumkę. Stanąłem obok i wyjąłem z kieszeni: - malutki ołówek i gumkę. Parsknęliśmy śmiechem równocześnie. On notuje to co mu w duszy gra, a ja wpisuję ceny - proza życia. Bardzo sympatyczny - oczywiście Jerzy Maksymiuk. Zarzucił szalem  .... i poszedł dyrygować. 

Igor Śmiałowski - kiedy przychodzi na niedzielny spacer na Starówkę, pyta o swoje własne wspomnienia teatralne. Też rozdaje znajomym i wielbicielkom. Zdaje się że już nie pali (na zdjęciu jeszcze). Chyba nikogo nie spotkałem o takiej "dowcipnej" wiedzy o teatrze. Jego zbiory anegdot teatralnych nigdy nie poleżą dłużej. Muszę czasem odkładać dla autora. Zawsze uśmiechnięty, pogodny  ..

Maciej Orłoś jak powiedział w świątecznym teleexpresie, też lubi marchewkę i jabłka jak łosie. Zimą dla rozgrzewki, śnieg szuflowałem przed Galerią na Zapiecku. Podszedł Pan Maciej z kamerą i pyta: - Z czym Panu kojarzy się Tarnów. (było 600-lecie) No cóż zaskoczenie, ale jako osoba sprzątająca rzekłem - Tarnów kojarzy mi się z teściową, bo niedaleko mieszka i okolice piekne(!) i kuchnia wspaniała. O hrabiach Tarnowskich to już inni pewnie opowiedzieli.

Filip Łobodziński aktor, dziennikarz i tłumacz podobno też.
Jeszcze niedawno częsty gość na niedzielnych, rodzinnych spacerach po Starówce. Zbiera dla żony wszystko co dotyczy Tuwima, dla siebie szukał Barona drzewołaza i inne takie.
Czas jakiś słuchałem Go w Radiu Tok FM, ale chyba najlepiej pamiętam z filmów opartych na książkach Bahdaja


Zbigniew Lengren zmarł w wieku 84 lat
we wtorek 30 września 2003 r.

Zbigniew Lengren rysownik, satyryk, felietonista, autor aforyzmów i wierszy - kojarzony ku jego utrapieniu głównie z psem Filutkiem zdobiącym nieustannie "Przekój". Pochodzi ze Szwecji, a poczucie humoru ma przeogromne od ponad 80-ciu lat. Jeszcze się nie zdarzyło gdy witamy się na Zapiecku, aby nie poczęstował mnie jakimś żartem sytuacyjnym czy dowcipem. Wizytówek nie nosi - dla mnie zrobił odręcznie, jedną wielkości dużej kieszeni. Zdecydowanie przedkłada czystą nad żołądkową gorzką, koneser win. Oczywiście mieszka na Starówce.


Odeszła cicho 5 lutego 2005

Zamiast zdjęcia - najnowsza książka, czyli początek wspomnień Michaliny Wisłockiej, lekarki, seksuologa. Kilka pokoleń wychowało się na jej "Sztuce Kochania". Sąsiadka z Rycerskiej. Kiedy statecznym krokiem wypuszcza się na spacer po Starówce, zawsze siada obok książek, aby choć chwilę pogadać. Ostatnio rozmawialiśmy o temperamencie kobiet w wieku dojrzałym. Zawsze mnie strofuje - gdzie czapka - głowa najważniejsza. Ma  rację, głowa potrzebna - do myślenia też.

Aleksander Jerzy Wieczorkowski, przyjaciel książek od zawsze i na 150 %, sąsiad z ulicy Piwnej, dziennikarz, publicysta, pisarz, do tego humanista wykształcony politechnicznie i muzycznie dla urozmaicenia. Człowiek sympatyczny, wesoły i z niezwykłym poczuciem humoru. Właśnie wyszły jego kapitalne wspomnienia - "Mój PRL" wydane przez KAW. Żonaty, dziecko piękne płci nadobnej, pali... jeszcze.