Przyjaciół książek - część trzecia    

Bill Clinton były Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (gdyby ktoś miał wątpliwości). Odwiedził Warszawę 17 maja 2001 w czwartek. Po ważnych spotkaniach - spacer po Starówce. Zatrzymał się przy stoisku z książkami i przywitał ze mną. Uścisk dłoni Prezydenta USA - uzasadnia nominację do przyjaciół książek chyba dostatecznie (?!!).

Edward Wende, wybitny członek palestry warszawskiej, poseł na Sejm, czołowy działacz Unii Wolności - do niedawna sąsiad z ulicy Piwnej. Miły, serdeczny, dowcipny - zmarszczki wyłącznie śmiechowe. 

28 maja 2002 r. we wtorek zmarł w wieku 66-ciu lat. 

Zbigniew Safjan - prozaik, autor powieści, scenariuszy filmowych, a nawet kryminałów. Pisał pod pseudonimem Andrzej Zbych - wspólnie z A. Szypulskim - stworzył słynną "Stawkę większą niż życie". Sympatyczny, starszy Pan, skory do śmiechu i rozmowy. Poszukuje jak większość sławnych - własnych książek.

 
Państwo Jaroszyńscy na wiosennym spacerze na ul. Piwnej
Pani Janina - aktorka kabaretowa, zbiera wspomnienia, pamiętniki.
Pan Czesław - aktor dramatyczny, specjalista i miłośnik 
dramatu klasycznego, retoryki.
Bardzo sympatyczni, mili i weseli oboje.

Jarosław Selin b.  członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, rzecznik prasowy rządu Jerzego Buzka. 
Interesuje się ciekawą książką historyczną, ciekawie opowiada, a poczucie humoru ma całkiem nowoczesne.
Wybrał rzecz rzadką choć mało popularną poza kręgiem fachowców.

Ryszard Kaczorowski 
- ostatni prezydent rządu Rzeczpospolitej Polskiej na uchodźstwie
oraz ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski na książkowym Zapiecku
w piątek 29 sierpnia 2003 roku 

 

 

 

 

 

Jan Maria Rokita - poseł na Sejm, członek naczelnych władz Platformy Obywatelskiej. Krakus w najlepszym tego słowa znaczeniu. Przyjaciel i znawca książek. Poczucie humoru na wysokim poziomie, riposty niewymuszone, a cięte.
Miły w obyciu w domu i zagrodzie.
Pełen podziwu, z podziękowaniem za życzliwe spojrzenie na Zapieckowe zbiory, zdjęcie niniejsze zamieszczam.
19 września 2004.

Marian Glinka - aktor. Niby groźny, ogromny, umięśniony jak zawodowy kulturysta, a to aktor sportowiec, który zagrał w ok. 50 filmach i gra dalej. Popularny, dobroduszny, po ojcu - znawca baletu. Z piękną małżonką odwiedza czasem Starówkę. Nie dajcie się zwieść groźnej minie, to wesoły i miły człowiek. W reklamie pasa odchudzającego, można odnieść wrażenie, ze jego idealna sylwetka pomoże się sprzedać tej maszynie na poty.