|
Malarstwo
Joanny Sierko klimatem i treścią bliższe wydaje się XIX-wiecznej
sztuce symbolistów, post-romantyków, czy Art. Nouveau niż sztuce
naszego czasu. Odnosi się wrażenie, że z głębokiej wewnętrznej
potrzeby malarka wybrała sobie ubiegły wiek i w nim się z własna twórczością
zadomowiła. Jej obrazy poetyckie, metaforyczne, literackie (bo są tu całe
malowane opowieści) wydawać się mogą ilustracjami do jakiś nie
znanych nam bajek, bajek dotąd nie napisanych.
Nie nadaję tu określeniu "ilustracje" umniejszającego
znaczenia służebnej sztuki. Przecież artyści od wieków ilustrowali
Biblię i mitologię, dzieła literatury, legendy i baśnie. W tym
ostatnim celowali zwłaszcza angielscy malarze epoki wiktoriańskiej, jak:
Arthur Backham, John Anster Fitzgerald, Richard Doyle, czy John Waterhouse.
Wszyscy oni z upodobaniem portretowali
(z wyobraźni rzecz jasna) wróżki, elfy i koboldy zamieszkujące krainę
czarów. W obrazach Joanny Sierko odnajdujemy pewne genetyczne, jeśli tak
można to ująć, pokrewieństwo z baśniową poetyką, marzycielską aurą
i uderzającą precyzją szczegółu, jakie cechują sztukę wiktorianów.
Sama malarka nie zetknęła się jednak z pracami wspomnianych artystów,
nie ma tu więc mowy o bezpośrednich inspiracjach ich sztuką, a raczej o
szczególnym duchowym powinowactwie wyobraźni.
Natrafimy za to w jej obrazach na bardziej uchwytne, choć niejednoznaczne
powiązania z polskim modernizmem - z twórczością Jacka Malczewskiego,
czy Vlastimila Hofmana. Z Malczewskim wiązać można pojawienie się
nagich postaci kobiecych (niekiedy obdarzonych skrzydłami anielic, czy
chimer) w realistycznie ujętym, rodzimym pejzażu - podmokłych łąk z
kwitnącymi kaczeńcami, przeciętych ścieżkami pól, czy zarośli nad
rzeką, gdzie w Noc Świętojańską zbierają się wodnice.
Od czasów najdawniejszych żywiołem symbolicznie powiązanym z elementem
kobiecym jest woda. Warto więc zauważyć, że bohaterki obrazów Joanny
Sierko ukazują się nam często na tle wodnych pejzaży. "Wenus słodkowodna"
pojawia się pośród lilii wodnych i trzcin leśnego jeziorka. W
"Nocy Świętojańskiej" anielice-dziwożony urządziły sobie
piknik na brzegu lśniącej w blasku księżyca rzeki. "Wiosna"
w wianku z motyli brodzi przez błękitne mokradła usiane żółtymi
kwiatami, a orszak jej tworzą ni to wiejskie dzieci, ni to trzpiotowate
elfy (takie dziecięce postaci to jeden z powracających motywów
malarskich).
Iluzyjny, wypracowany realizm pogłębia sugestywność obrazów. Widzimy
prawie jak soki krążą w mięsistych liściach, kolorowe motyle, wydaje
się, za chwilę sfruną z płótna, światło modeluje formy stosowne do
określonej pory dnia.
Twórczość Joanny Sierko zaprasza widza w nierealną rzeczywistość
dobrej bajki, której atmosferę przesyca prowokujący, ale niewinny
erotyzm. Powołuje świat pełen wewnętrznej harmonii, niczym wspomnienie
szczęśliwych wakacji z odległego już dzieciństwa. Patrząc na jej
obrazy możemy doń powrócić chociaż na chwilę...
Kinga Kawalerowicz.
|