|
Zapiecek to moje miejsce pracy, to zaprzyjaźnieni
ludzie, sąsiedzi ze Starówki, klienci, sprzedawcy, baloniarze,
restauratorzy, galernice (jak same dowcipnie nazywają się Panie z galerii sztuki),
goście z całego kraju, turyści ze wszystkich stron świata, politycy,
aktorzy, przyjaciele z lat dawnych, a przede wszystkim książkowi hobbiści,
zbieracze. Zapiecek to również żywy kawałek miasta, gdzie czasem
policja goni za kieszonkowcem, a czasem straż miejska pracowicie wypisuje
mandaty. Tu też czasem przypadkowy przystanek ma dorożka staromiejska, a
po takim postoju - leci pędem koński właściciel ze stosowną
szufelką.
Jak widać na zdjęciach "zapieckowych", których
trochę zamieszczam - ciągle się tu coś dzieje i od wieków
miejsce to ma swoich wielbicieli. Szkoda tylko, że do naszych czasów nie
dotrwał targ "na ptaki", który tu się kiedyś odbywał.
Dziś można usiąść w ogródku (bo w lecie są tu aż trzy), wypić kawę
czy piwo, a nawet zjeść coś ciepłego obserwując jak się tu życie
toczy.
Inne ptaszki tu zlatują, każdy z nutką swoja - grają,
śpiewają, czasem trąbią, aby tylko parę groszy uzbierać. Artyści
wschodni i rodzimi...
Ruch samochodów co raz większy ku utrapieniu mieszkańców,
bo tylko okazyjnie przestrzega się zakazu wjazdu na to kiedyś spokojne i
przyjazne miejsce.
Przyjdźcie na niedzielny spacer, wpadnijcie przejeżdżając
przez Warszawę - chyba warto. |
|

Książki, albumy - w głębi
ogródki letnie
widok na Piwną i Piekarską
(kliknij na zdjęcie)

opis pod zdjęciem
|