
W pierwsz± sobotę marcow± - bard ów,
mimo braku uzębienia,
pie¶ni swe za marny grosz sprzedaje.
Pierwszy i ostatni kowboj PRL-u, który wybrał gitarę
porzucaj±c rolne uprawy dla wielkomiejskiej sławy.
(czasem "¶piewa" w Sopocie przy molo, czasem przed stacj± metra
"Centrum").
Czyli - Pan Witek!!!